Piszemy o firma, pracodawca oraz bank i kredyt
Kryzys w strefie euro sprawił, że w Europie wzrosły nadzieje na większe zaangażowanie chińskiego kapitału, który może przyczynić się do złagodzenia problemu zadłużenia. Bardzo wyraźnie ... (czytaj więcej)
W piątek po godz. 17 za szwajcarskiego franka płacono 3,40 zł, wobec 3,35 zł przed południem. Jak wskazali eksperci, osłabienie złotego to skutek realizacji zysków przez inwestorów oraz "sła... (czytaj więcej)
Emisja obligacji przez firmy jest atrakcyjnym sposobem pozyskiwania kapitału. Obligacje obecnie mogą wyemitować nawet małe przedsiębiorstwa.... (czytaj więcej)
Dodano: 2011-07-24 03:20:21
Koszt kredytu jest jednym z najważniejszych kryteriów dla osób, które planują się zadłużyć. Niższa rata to nie tylko mniejsze obciążenie dla domowego budżetu, ale także wyższa zdolność kredytowa. Niestety, prowadzący działalność są pod tym względem dyskryminowani przez instytucje finansowe - w przypadku przedsiębiorców banki zazwyczaj unikają jak ognia podawania nawet szacunkowych kosztów planowanej pożyczki. W ten sposób osoby prowadzące działalność gospodarczą nie mają szansy na szybkie porównanie warunków finansowych kredytu, co jest standardem w przypadku klientów indywidualnych.
Bat w postaci ustawy i rynku
Jakie są powody gorszego traktowania przedsiębiorców? Gdy o kredyt stara się klient detaliczny, a pożyczana kwota nie przekracza 80 tys. zł (tzw. kredyt konsumencki), bank jest zmuszony przez prawo do podania w ofercie dokładnych informacji o wszelkich kosztach związanych z zaciągnięciem pożyczki. Wymaga tego ustawa o kredycie konsumenckim. W przypadku kredytów w wyższej kwocie, na przykład hipotecznych, instytucje finansowe nie mają bata w postaci ustawy. Ale czego nie wymógł ustawodawca, tego dokonał sam rynek. Konkurencja jest tak duża, że bank, który unikałby podawania podstawowych informacji na temat kosztów kredytu, nie miałby na nim racji bytu - jego oferta przeszłaby niezauważona, bo nie znalazłaby się w zestawieniach doradców i pośredników finansowych.
Banki nie mają powodów, by się chwalić
Kredyty do 80 tys. zł zaciągane na cele związane z działalnością gospodarczą nie podlegają ustawie o kredycie konsumenckim, zatem banki nie wychylają się przed szereg. Tym bardziej że nie mają się czym chwalić. Niezależnie bowiem od tego, czy pożyczka zawierana jest na kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy złotych, oferta dla przedsiębiorców pod względem kosztów jest zazwyczaj dużo gorsza niż w przypadku klientów indywidualnych.
Nowe prawo lepsze, ale tylko dla konsumentów
Co więcej, znowelizowana ustawa o kredycie konsumenckim, która wejdzie w życie w drugiej połowie grudnia, pogłębi jeszcze dysproporcje w eksponowaniu ofert dla klientów detalicznych i przedsiębiorców. Ustawa wprowadza bowiem między innymi dwie istotne zmiany. Po pierwsze, maksymalna kwota kredytu uznawanego za konsumencki wzrośnie z 80 tys. zł do 255 550 zł (lub równowartości tej kwoty w walucie). Tym samym znacząco zwiększy się liczba kredytów podlegających szczególnej, prawnej ochronie. Po drugie, znowelizowana ustawa wprowadza ujednolicony wzór formularza informacyjnego, który klient będzie musiał otrzymać jeszcze przed podpisaniem umowy. Mają zostać w nim zawarte wszystkie informacje dotyczące zaciąganego kredytu, w tym także te dotyczące warunków finansowych.
To był artykuł o:
Mamy nadzieję, że okazał się przydatny!
Dodane przez: Monia
nie, nie godzę się!
Dodane przez: Anonimowy
coś chyba przesadziliście, chociaż ciumpelek prawdy w tym jest...
Dodane przez: Anonimowy
dobrze, że nie boicie się mówić o firma, naga prawda nas wyzwoli!
Dodane przez: Kacper
Bardzo przydatny artykuł, mówiący prawcę o obligacje! oby więcej takich w przyszłości, żebym miał co ciekawego czytać!
Dodane przez: Jakub
ZGADZAM SIĘ W 100% a nawet w 200%